Każdego dnia siedząc, rozmyślając nad tym co było, nad tym co jest..
Co cię niszczy...co cię wzmacnia. Każdego dnia myślę o tym co nastanie jutro, widzisz łzy w moich oczach..
Widzisz cierpienie które przechodzę przy każdej najmniejszej wiadomości od Ciebie.
Czujesz? Czujesz ten lęk? Ten lęk jest przed tobą.
Boję się kolejnego porzucenia.
Boję się siebie, wszystko mnie drażni. Drażni mnie życie.
Każdego dnia patrzysz w moje szkliste i przekrwione oczy, dlaczego nie dostrzegasz mojej duszy?
Dlaczego po prostu nie napiszę Ci prosto w twarz ile dla mnie znaczysz? Dlaczego nie napiszę Ci, ze jesteś dla mnie wszystkim, że Cię kocham ponad wszystko?!
Jestem pierdolonym tchórzem.
Tchórzem który jest Ci wierny i zawsze będzie, nigdy Cię nie zostawi.
Masz moje serce, które każdego dnia w twych rękach umiera...nie wiesz nawet co masz z nim ani ze mną zrobić, boisz się.
Dlaczego po prostu ie napiszesz, ze już nic dla Ciebie nie znaczę?
Dlaczego mi nie napiszesz tego co obydwoje od dawna już wiemy. Wiemy, że jestem nikim a ty jesteś jedynie śmiercią w czarnej sukni przychodzącą po moje zaćpane i zapite ciało każdej nocy.
Spokojnie siedzisz nade mną, nad moimi wymiotami, nad moją destrukcją..cierpliwie czekasz.
Cierpliwie czekasz ,aż umrę, aż zakończę swój mary żywot.
Czekasz na moje umierające ciało, duszę już dawno masz.
Dobranoc, zamykam oczy po to aby nigdy już w tym świecie się nie obudzić.
:(( ehh
OdpowiedzUsuń